Planowanie lekcji angielskiego od celu.

W poprzednim wpisie pisałam o tym, że temat lekcji i jej cel to nie to samo. Samo „Past Simple” albo „Holidays vocabulary” nie mówi nam jeszcze, co uczeń ma po zajęciach potrafić. Jeśli chcesz najpierw uporządkować samo formułowanie celów, zajrzyj tutaj: Jak skutecznie wyznaczać cele lekcji → Temat lekcji to nie cel. Dużo więcej daje cel sformułowany na przykład tak: uczeń potrafi opowiedzieć o swoim weekendzie albo uczeń potrafi opisać swoje idealne wakacje.

Kiedy cel jest już określony, pojawia się kolejne pytanie: jak planować lekcję angielskiego od celu, żeby wszystkie jej elementy rzeczywiście do niego prowadziły? W praktyce oznacza to zmianę kolejności myślenia. Zamiast zaczynać od ćwiczenia numer 1, warto najpierw spojrzeć na efekt końcowy, a dopiero potem zdecydować, czego uczeń będzie potrzebował po drodze.

Zacznij od końca

Załóżmy, że celem lekcji jest: uczeń potrafi opowiedzieć o swoim ostatnim weekendzie. Zanim wybierzemy ćwiczenia, warto zastanowić się, czego potrzebuje, żeby rzeczywiście to zrobić. Prawdopodobnie będą to formy Past Simple, kilka czasowników, określenia czasu i krótki model wypowiedzi.

Dopiero wtedy wybieramy zadania. Jedno może pomóc przypomnieć czasowniki, inne utrwalić formy przeszłe, a kolejne przygotować do samodzielnej wypowiedzi. Dzięki temu ćwiczenia przestają być osobnymi punktami do odhaczenia, a zaczynają pełnić konkretną funkcję.

Ja często upraszczam sobie ten sposób planowania do schematu:

CEL → PRACTICE → USE

Schemat CEL, PRACTICE, USE pokazujący trzy etapy planowania lekcji angielskiego

Najpierw wiem, co uczeń ma potrafić. Potem daję mu możliwość przećwiczenia potrzebnego języka. Na końcu planuję moment, w którym naprawdę go użyje.

Nie każde ćwiczenie trzeba zrobić

Podręcznik łatwo narzuca nam kolejność pracy. Jeśli na stronie znajduje się sześć zadań, naturalnie pojawia się myśl, że najlepiej byłoby zrobić wszystkie. Tymczasem nie każde ćwiczenie musi być potrzebne właśnie na tej lekcji.

Jeśli celem jest porównanie dwóch miejsc na wakacje, być może wystarczy jedno ćwiczenie ze słownictwa, krótkie przypomnienie stopniowania przymiotników i zadanie przygotowujące do speakingu. Resztę można zostawić na później.

Warto więc zadać sobie pytanie: czy to ćwiczenie przybliża ucznia do celu lekcji? Jeśli tak, zostaje. Jeśli nie, można je skrócić, zmodyfikować albo pominąć.

Zaplanuj moment użycia języka

Ten etap jest dla mnie szczególnie ważny. Możemy zrobić bardzo dobre ćwiczenia ze słownictwa czy gramatyki, ale jeśli nowy język nie pojawi się później w żadnym zadaniu, łatwo zostaje tylko na poziomie ćwiczenia.

Dlatego dobrze jest już podczas planowania wiedzieć, gdzie uczeń wykorzysta to, czego właśnie się nauczył. Słownictwo może pojawić się najpierw w krótkim zadaniu, później wrócić podczas czytania, a na końcu zostać wykorzystane w speakingu.

Reading z konkretnym zadaniem → The Lost Backpack

Speaking z konkretnym celem komunikacyjnym → A Day Without My Phone

Prompty wspierające speaking → Speaking – Holidays & Travelling

Rozgrzewka też może prowadzić do celu

Warm-up nie musi być oderwany od reszty lekcji. Bardzo dobrze sprawdza się jako moment powrotu do języka, który będzie potrzebny później.

Jeśli uczniowie poznali na poprzedniej lekcji słownictwo, którego dziś mają użyć podczas rozmowy, rozgrzewka może być krótkim recall. Jeśli wraca konstrukcja gramatyczna, można zacząć od jednego pytania, zdjęcia albo zdania do poprawienia.

Dzięki temu lekcja nie zaczyna się za każdym razem od zera, a poszczególne etapy zaczynają się ze sobą naturalnie łączyć.

Zwróć uwagę na spójność

Czasami każde zadanie osobno jest dobre, ale razem nie tworzą spójnej całości. Robimy trochę vocabulary, potem reading, później inne ćwiczenie gramatyczne, a na końcu speaking, do którego zabrakło już czasu.

Warto wtedy wrócić do celu i sprawdzić, czy kolejne zadania rzeczywiście z niego wynikają. Dobrze zaplanowana lekcja nie musi mieć wielu aktywności. Często lepiej zrobić mniej, ale tak, żeby jedno zadanie przygotowywało do kolejnego.

Dla mnie najprostszy sposób nadal brzmi: CEL → PRACTICE → USE. Najpierw efekt, potem droga, która do niego prowadzi.

A Ty? Kiedy planujesz lekcję, częściej zaczynasz od celu czy od ćwiczeń, które masz przed sobą?

Dodaj komentarz