Jak zachęcić uczniów do używania nowego słownictwa?
Wyobraź sobie taką sytuację na lekcji: uczeń właśnie skończył ćwiczenie ze słownictwa. Dopasował słowa do definicji, uzupełnił luki, wszystko poszło naprawdę dobrze.
Chwilę później przechodzicie do speakingu.
I nagle okazuje się, że całe nowe słownictwo gdzieś zniknęło.
— How was your holiday?
— Nice.
— What was the hotel like?
— Good.
— And what did you do there?
— It was interesting.
To jeden z tych momentów, kiedy widać bardzo wyraźnie różnicę między znajomością słowa a umiejętnością użycia go w wypowiedzi. Dlatego jeśli zastanawiasz się, jak zachęcić uczniów do mówienia po angielsku i jednocześnie sprawić, żeby podczas speakingu wykorzystywali nowe słownictwo, samo „porozmawiajcie w parach” zwykle nie wystarczy.
Potrzebujemy jeszcze jednego etapu: uruchomienia języka.
Uczeń zna słowo. Dlaczego więc go nie używa?
Jeśli uczeń poprawnie rozpoznaje znaczenie słowa crowded, nie oznacza to jeszcze, że podczas rozmowy spontanicznie powie:
The beach was really crowded, so we decided to go somewhere quieter.
Dużo łatwiej będzie mu wrócić do bezpiecznego:
There were a lot of people.
I właściwie trudno mu się dziwić.
Podczas speakingu uczeń musi jednocześnie:
- zrozumieć pytanie,
- zdecydować, co chce powiedzieć,
- znaleźć odpowiednie słownictwo,
- zbudować zdanie,
- przypilnować gramatyki,
- wymówić wszystko na tyle szybko, żeby rozmowa nie zamieniła się w trzyminutowe milczenie.
Jeżeli nowe słowo nie jest jeszcze dobrze „pod ręką”, mózg wybiera po prostu łatwiejszą opcję.
Dlatego nie zakładam, że skoro słownictwo pojawiło się wcześniej na lekcji, uczniowie automatycznie zaczną go używać.
Trzeba im trochę w tym pomóc.
Od ćwiczenia vocabulary do prawdziwego użycia
Na moich lekcjach dobrze sprawdza się prosta sekwencja:
input → noticing → controlled reuse → prompts → speaking with target language → personalisation
Nie każdy temat wymaga oczywiście sześciu osobnych ćwiczeń. Czasem cały proces można zamknąć w 15 minutach. Ważna jest jednak kolejność. Najpierw uczeń spotyka słownictwo w kontekście. Potem je zauważa i rozumie. Następnie wykorzystuje je w bardziej kontrolowany sposób. Dopiero później przechodzimy do swobodniejszego speakingu. Problem pojawia się wtedy, kiedy robimy:
Problem pojawia się wtedy, kiedy robimy:
tekst → vocabulary exercise → „Now discuss in pairs”.
To przejście jest dla wielu uczniów po prostu za duże.
Daj uczniowi język do odpowiedzi
Spójrzmy na dwa speaking tasks.

Jeśli na lekcji użyjemy scafolding, damy uczniom rusztowanie, zadanie zaczyna robić coś więcej niż tylko sprawdzać, czy uczeń potrafi odpowiedzieć na pytanie. Zmusza go — oczywiście w pozytywnym znaczeniu — do sięgnięcia po język, który chcemy właśnie utrwalić. Uczeń nie musi sam szukać w pamięci słowa explore. Ale nadal musi zdecydować, jak go użyć. I właśnie o to chodzi.
Prompty nie mają mówić za ucznia
Czasem przy speakingu boimy się podawać za dużo wsparcia, bo wydaje nam się, że wtedy wypowiedź przestaje być spontaniczna. Tylko że prompt nie musi być gotowym zdaniem.
Porównaj:
Answer:
I prefer quiet places because they are more relaxing.
To już właściwie odpowiedź za ucznia.
Ale:
Use:
prefer • relaxing • crowded
daje mu tylko językowe „klocki”.
Jeden uczeń, używając tego zestawu słów, powie:
I prefer relaxing holidays because I don’t like crowded places.
Inny:
I prefer cities, even if they are crowded, because I like exploring new places.
A jeszcze ktoś:
For me, a relaxing holiday is staying near the sea.
Wciąż mamy różne odpowiedzi. Tyle że prawdopodobieństwo użycia nowego słownictwa jest dużo większe. To właśnie taki scaffolding lubię najbardziej: pomaga, ale nie odbiera uczniowi decyzji.
Więcej podobnych zadań z gotowymi promptami znajdziesz w sekcji speaking.
Nie przechodź od razu do całkowicie otwartego speakingu
Jednym z częstszych problemów jest za szybkie zabieranie wsparcia. Czy tak wygląda wasza lekcja? Uczeń zrobił dwa ćwiczenia vocabulary? Świetnie. To teraz:
Talk about your last holiday for two minutes.
Dla mocnego ucznia B2 takie polecenie może być w porządku. Ale przy poziomach A2 czy B1 bardzo często kończy się powrotem do najprostszych konstrukcji. Dlatego przed otwartym speakingiem można zrobić krótki etap kontrolowanego reuse.
Na przykład uczniowie dostają zdania:
- My last holiday was ______ because…
- The most ______ place I visited was…
- I usually prefer ______ holidays because…
Ich zadaniem jest uzupełnić luki jednym z nowych wyrażeń. Dopiero po 2–3 takich zdaniach przechodzimy do rozmowy. To naprawdę może być etap trwający trzy minuty. Nie potrzebujemy kolejnej strony worksheetu. Chodzi tylko o to, żeby uczeń zdążył kilka razy wydobyć nowe słowo z pamięci i wykorzystać je w zdaniu, zanim poprosimy go o swobodną wypowiedź.
Daj uczniom mały językowy challenge
Bardzo lubię dodawać do speaking cards mały element wyzwania.
Na przykład:
QUESTION
Would you rather spend your holiday in a big city or in the countryside?WORDS YOU MUST USE
crowded • peaceful • exploreSENTENCE STARTERS
I would rather…
One reason is…CHALLENGE
Ask your partner one follow-up question.
Challenge można łatwo zmieniać:
Use all four expressions. • Disagree with your partner. • Give two reasons.
To drobna zmiana, ale sprawia, że uczniowie mają podczas rozmowy dodatkowy cel. Zamiast po prostu „przetrwać speaking”, zaczynają pilnować języka. A jeśli pracują w parach, można nawet powiedzieć:
Listen carefully. Did your partner use all three words?
Od razu mamy też powód do uważniejszego słuchania.
A co ze słabszą grupą?
Przy słabszej grupie nie zmniejszałabym liczby okazji do mówienia. Zwiększyłabym raczej ilość wsparcia przed mówieniem.
Możesz:
- dać 30–60 sekund na przygotowanie,
- pozwolić uczniom zaznaczyć słowa, których chcą użyć,
- dodać dwa sentence starters,
- najpierw przećwiczyć odpowiedź z całą klasą,
- zrobić pierwszy przykład wspólnie,
- pozwolić uczniom zapisać trzy słowa, ale nie całą wypowiedź.
To ostatnie jest szczególnie przydatne. Jeśli uczeń zapisze całą odpowiedź, speaking szybko zamienia się w reading aloud.
Jeśli zapisze tylko: crowded → prefer → peaceful, wciąż musi sam zbudować wypowiedź.
Na wyższych poziomach prompty nadal mają sens. Po prostu zmienia się ich funkcja: zamiast pomagać uczniowi zbudować zdanie, pomagają mu poszerzyć zakres używanego języka.
Nie używaj nowych słów tylko raz
Jeśli naprawdę zależy mi na tym, żeby jakieś słownictwo zostało z uczniami, staram się wracać do niego na kolejnych etapach lekcji.
Na przykład:
Reading: uczniowie spotykają słowo crowded w tekście.
Vocabulary: dopasowują crowded do definicji.
Speaking: mają użyć crowded w odpowiedzi.
Exit ticket: kończą zdanie:
One place I would never visit because it is too crowded is…
A na następnej lekcji mogę zacząć od:
Which word from our last lesson fits this picture?
Nie chodzi o to, żeby przez 45 minut maltretować jedno słowo. Chodzi o kilka spotkań z nim w różnych sytuacjach. Dobrym przykładem są idiomy wykorzystane później w speakingu.
To jest też powód, dla którego w materiałach opartych na tekście czy listeningu warto później wracać w speakingu do języka, który pojawił się wcześniej. Uczeń nie dostaje wtedy kolejnej przypadkowej listy słówek. Używa słownictwa, które już widział, rozumiał i przećwiczył.
Personalizacja dopiero po przygotowaniu języka
Personalisation bardzo często działa świetnie. Ale sama w sobie nie gwarantuje dobrej jakości wypowiedzi.
Pytanie: Could you spend a day without your phone? jest naturalne i bliskie uczniom. Tylko że bez przygotowania uczeń może odpowiedzieć:
No, because I like my phone.
Jeżeli wcześniej pojawiły się wyrażenia:
- stay in touch, waste time, check notifications, depend on, switch off, feel bored
możemy powiedzieć:
Choose two expressions and use them in your answer.
Wtedy zamiast kolejnego I like my phone pojawia się na przykład:
I think I could spend one day without my phone, but it would be difficult because I depend on it to stay in touch with my friends.
To nadal jest osobista odpowiedź ucznia. Po prostu bogatsza językowo. Dokładnie na tym polega przejście od słownictwa do prawdziwej rozmowy.
Jak stopniowo zabierać prompty?
Prompty nie muszą zostać z uczniem na zawsze. Wręcz przeciwnie. Dobrze zaplanowane wsparcie powinno się stopniowo zmniejszać. Możesz zrobić trzy rundy rozmowy.
Runda 1
Uczeń widzi:
QUESTION + TARGET WORDS + SENTENCE STARTERS
Runda 2
Widoczny jest tylko:
QUESTION + TARGET WORDS
Runda 3
Zostaje samo:
QUESTION
Możesz nawet użyć dokładnie tego samego pytania z innym partnerem. Często druga albo trzecia odpowiedź jest znacznie płynniejsza niż pierwsza. Uczeń nie tylko wie już, co chce powiedzieć, ale ma też świeżo aktywowane słownictwo. Takie powtarzanie speakingu nie musi być nudne, jeśli zmieniamy partnerów, dodajemy challenge albo delikatnie zmieniamy pytanie.

Jak sprawić, żeby uczeń naprawdę używał poznanych słów?
Nie wystarczy nauczyć słowa. Trzeba zaplanować moment, w którym uczeń będzie musiał go użyć. Jeśli speaking polega tylko na zadaniu pytania, uczniowie bardzo często wybiorą język, który już dobrze znają. Dlatego do pytań warto dodawać:
target words, sentence starters, useful language albo mały językowy challenge.
Nie po to, żeby mówić za ucznia. Po to, żeby stworzyć pomost między:
„znam to słowo” a „potrafię go użyć, kiedy mówię”.
I właśnie ten drugi etap jest dla mnie prawdziwym utrwalaniem vocabulary.
Travelling Speaking Cards A2/B1
Właśnie na tej zasadzie można pracować ze speaking cards, w których każde pytanie zawiera nie tylko temat rozmowy, ale też język do wykorzystania. Przykładowa karta może wyglądać tak:

Taki format możesz wykorzystać praktycznie z każdym działem: travelling, school, technology, food, relationships, environment czy free time.
Jeśli chcesz przeprowadzić takie ćwiczenie bez przygotowywania kart od zera, poniżej możesz pobrać 10 darmowych Travelling Speaking Cards A2/B1 i wykorzystać je na swojej lekcji.

Dodaj komentarz