Planowanie lekcji bardzo często zaczyna się od podręcznika. Otwieramy kolejną stronę, sprawdzamy temat, patrzymy na ćwiczenia i próbujemy przewidzieć, ile z nich uda się zrobić w ciągu 45 minut. To zupełnie naturalne, szczególnie kiedy pracujemy z konkretnym rozkładem materiału i chcemy utrzymać tempo pracy.
Warto jednak czasami odwrócić tę kolejność i zamiast zaczynać od pytania: „które ćwiczenie teraz?”, najpierw zastanowić się, co uczeń ma umieć zrobić po tej lekcji. To właśnie od tego pytania najlepiej zacząć, jeśli chcemy dobrze wyznaczyć cel zajęć.
Nie chodzi o tworzenie rozbudowanych zapisów do konspektu ani o formułowanie celu w bardzo oficjalny sposób. Dużo ważniejsze jest to, żeby cel był dla nas praktyczną wskazówką podczas planowania. Powinien jasno pokazywać, do jakiego efektu chcemy doprowadzić ucznia.
Temat lekcji to jeszcze nie cel
Past Simple, Holidays vocabulary czy Present Perfect to tematy lekcji. Mówią nam, czego będą dotyczyły zajęcia, ale nie pokazują jeszcze, co uczeń ma dzięki nim potrafić.
Jeżeli zapisujemy po prostu Past Simple, nadal nie wiemy, do czego uczeń ma później wykorzystać ten czas. Dużo bardziej konkretny cel może brzmieć: uczeń potrafi opowiedzieć o swoim ostatnim weekendzie.
Podobnie w przypadku słownictwa. Zamiast „Holidays vocabulary” możemy określić, że uczeń potrafi opisać swoje idealne wakacje i uzasadnić swój wybór. Przy Present Perfect celem może być natomiast to, że uczeń potrafi opowiedzieć o swoich doświadczeniach i powiedzieć, czego jeszcze nigdy nie robił.

Dobrze widać to na zwykłej lekcji gramatycznej. Jeśli planuję Past Simple, łatwo skupić się na tym, ile ćwiczeń uda się zrobić. Kiedy jednak zapiszę sobie, że uczeń ma na końcu potrafić opowiedzieć o swoim weekendzie, od razu inaczej patrzę na materiał. Wiem, że sama poprawność form nie wystarczy — uczeń musi jeszcze dostać okazję, żeby naprawdę tego czasu użyć.
Różnica wydaje się niewielka, ale w praktyce bardzo pomaga. Temat określa materiał, natomiast cel pokazuje jego zastosowanie. Dzięki temu łatwiej później zdecydować, czego rzeczywiście potrzebujemy na lekcji.
Cel lekcji to konkretne określenie tego, co uczeń będzie potrafił zrobić po zajęciach.
Spójrz na cel z perspektywy ucznia
Przy planowaniu łatwo myśleć z perspektywy nauczyciela: wprowadzę słownictwo, powtórzę gramatykę, zrobię reading. To jednak nadal opisuje nasze działania, a nie to czego nauczy cię nasz uczeń.
Warto więc spróbować przeformułować taki zapis. Zamiast „powtórzę comparatives” możemy założyć, że uczeń potrafi porównać dwa miejsca na wakacje. Zamiast „wprowadzę słownictwo związane z jedzeniem” lepiej określić, że uczeń potrafi opisać swoje ulubione danie.
Taki sposób formułowania celu jest po prostu bardziej praktyczny. Łatwiej później zobaczyć, czy uczeń rzeczywiście osiągnął założony cel, a sam sposób sformułowania celu zaczyna podpowiadać, jakiego rodzaju zadanie może pojawić się na lekcji.
Najczęstsza pułapka? Zapisanie tematu jako celu. „Present Perfect” czy „Food vocabulary” mówią nam, czego uczymy, ale nie pokazują jeszcze, co uczeń ma z tym zrobić.
Warto przećwiczyć to na jednym z tematów, które masz w planie na najbliższe dni. Weź sam temat i spróbuj dokończyć zdanie: Uczeń potrafi…
Jeżeli tematem jest Food vocabulary, może to być: uczeń potrafi opisać swoje ulubione danie. Przy Future forms: uczeń potrafi opowiedzieć o swoich planach na weekend. Przy adjectives describing people: uczeń potrafi opisać osobę tak, aby inni mogli ją rozpoznać.
Im konkretniej określimy efekt, tym łatwiej później zaplanować dalszą część lekcji. Na początku wystarczy jednak odpowiedzieć sobie na jedno pytanie: co uczeń ma umieć zrobić na końcu zajęć?
Kiedy ten cel jest już określony, pojawia się kolejny krok: jak sformułować go tak, żeby był konkretny, realistyczny i możliwy do sprawdzenia. Do tego wrócę w następnym wpisie.
A Ty? Kiedy planujesz lekcję, zaczynasz częściej od materiału czy od tego, co uczeń ma potrafić na końcu?
Stay tuned! 😊

Dodaj komentarz